Rynek finansowania pozabankowego w Polsce zmienia się szybciej niż jeszcze trzy lata temu. Fundusze private debt, które wcześniej finansowały głównie duże transakcje, coraz częściej wchodzą w projekty średniej wielkości — tam, gdzie bank kończy proces decyzją odmowną, a przedsiębiorca potrzebuje kapitału w tygodniach, nie kwartałach.
Dlaczego banki mówią „nie”, a fundusze mówią „tak”
Bank ocenia wniosek przez pryzmat historii bilansu i standardowego scoringu. Fundusz długu prywatnego patrzy inaczej — na aktywo, scenariusz wyjścia i realny cash flow projektu. To nie znaczy, że private debt jest „łatwiejszy” — kryteria są inne, nie luźniejsze.
Trzy obszary, w których widzimy najwięcej ruchu
- Refinansowanie zadłużenia bankowego w projektach z przejściowymi problemami płynnościowymi.
- Finansowanie pomostowe między etapami inwestycji deweloperskich.
- Sytuacje specjalne — restrukturyzacje i finansowanie pod konkretny scenariusz wyjścia.
Koszt kapitału w tym segmencie pozostaje wyższy niż w banku, ale różnica często maleje, gdy policzy się ją w przeliczeniu na cały okres finansowania, a nie tylko na pierwszy rok. Obserwujemy to w rozmowach z funduszami niemal co tydzień — i to jest temat, do którego jeszcze wrócimy.